poniedziałek, 19 maja 2014

Cro Trip - wymarzony Split

Chorwacja - 26.04 - 3.05.2014

4 dzień naszej wycieczki. Już nie mogę się doczekać, bo... Jedziemy do mojego wymarzonego Splitu, miasta rozrzutnego Diocklecjana i ruin jego pałacu. Ma być na bogato, ma być pięknie. To na to miejsce nastawiam się najbardziej. Nie zawodzę się. 

Mimo że Split to drugie co do wielkości miasto Chorwacji, jego stara część zupełnie na to nie wskazuje. Mnie przypominała inne małe miasteczka tego kraju, z wąską, białą zabudową. Jednak kiedy trzeba wyjechać z miasta, rzeczywiście widać, że Split ma w sobie coś z metropolii - korki... Swoje trzeba w nich odstać i nie ma na to rady ;)

Największym zabytkiem Splitu jest Pałac Dioklecjana zbudowany na przełomie III i IV wieku. Nieźle! Tak jak wspomniałam Dioklecjan nie był skąpiradłem i jak budował to z pełnym rozmachem. Pałac stanowi sporą część starego miasta, w jego skład wchodzą uliczki, place i zamieszkałe kamienice. Podobno turyści często zadają pytanie: "Gdzie ten pałac?", stojąc w jego obrębie. Jestem bardzo ciekawa, jak żyje się w budynku tak starym, tak zabytkowym a przy tym w centrum turystycznego zainteresowania. Wygląda na to, że miejscowi niewiele robią sobie z obecności tłumów. Przy oknach często można zauważyć wywieszone pranie, w tym majty i skarpetki ;)

Główny plac Pałacu Dioklecjana stanowi Perystyl. Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że to miejsce jest najbardziej kojarzone z Pałacem. Stanowi idealny dziedziniec, który w połączeniu z wysoką wieżą prezentuje się naprawdę bajkowo. Obecnie schodki Perystylu są wykorzystywane jako kawiarniane siedziska. Jeśli mamy szczęście możemy trafić na wieczorny koncert "na żywo". Nam się udało.

Pierwsza najbardziej charakterystyczna część pałacu - Perystyl

I druga - dzwonnica kościoła

Perystyl od drugiej strony

Do Pałacu można wejść z 4 różnych stron: bramą złotą, srebrną, żelazną lub brązową. Mnie do gustu najbardziej przypadła ta ostatnia. W przeszłości służyła wpływającym statkom, dziś kiedy poziom wody się obniżył, w jej piwnicach kwitnie handel. Najciekawsze jest jednak to, że wprost z nich wychodzimy na promenadę Riva. Miejsce fajne w dzień i fajne w nocy, jednak moją sympatię zdobyła jego wieczorna odsłona - spokojniejsza i bardziej nastrojowa.

Brązowa brama

Promenada Riva

Na uliczkach całego Splitu tętni życie, nawet w tych wąskich są umiejscowione knajpy. Spacerowaliśmy bez planu - gubiliśmy się i znajdywaliśmy. Czasami wpadaliśmy kilka razy do tego samego miejsca, w inne udało nam się trafić tylko raz. Zazdrościłam miejscowym, którzy z taką pewnością pokonywali ulice, idąc w wybrane miejsce. My nad każdym skrętem zastanawialiśmy się dwa razy :) Niewiele brakowało a zdołalibyśmy ominąć (chyba) główny plac miasta - Pjaca. Byłoby szkoda, wieczorem jest tu pięknie. O:

Pjaca nocą

Bez zdjęć uliczek i białej zabudowy się nie obędzie!




Prześwietnie oświetlona fontanna w parku Strossmayerov

Obrzydliwe, śmierdzące, a jednak przyciągające. Dwa pierwsze przymiotniki nieczęsto można znaleźć w moich wpisach, ale tym razem w Splicie znaleźliśmy miejsce, które zasługiwało na taki opis. Jakie? Targ rybny :) Zajrzeliśmy tam z ciekawością bo był to jedyny targ rybny, który zobaczyliśmy w Chorwacji. I to na dodatek nie byle jaki. Nigdy wcześniej nie widziałam tak dziwnych gatunków ryb. I mimo że nie miałam szczególnej ochoty na danie ze świeżej rybki, to chętnie podziwiałam niektóre okazy :)

Targ rybny? To właśnie tu!

Na rybki i owoce morza tylko patrzyliśmy, zjedliśmy gdzie indziej i co innego. Knajpa Fifa została nam polecona przez naszego hosta. Zajrzeliśmy do niej z ciekawości bez 100% zamiaru posiłku. Jednak kiedy zobaczyliśmy ceny i porcje, postanowiliśmy zostać. Za małe pieniądze można się tu naprawdę dobrze najeść. Jedzenie jest świeże i smaczne, a obsługa przezabawna. Polecam ;)

A do tego wszystkiego wisienka na torcie - umiejscowienie naszego apartamentu. Do zabytkowego centrum mieliśmy jedyne 5 minut :) Super, super, super. Jedyny problem stanowiło zaparkowanie auta, ale i z tym sobie poradziliśmy. I tu mała rada. Jeśli odwiedzacie miasto na kilka godzin to pewnie zapłacenie kilku kun za parkin nie będzie stanowiło problemu. Jednak jeśli musicie zostawić je na dłużej, dobrym rozwiązaniem będzie wjechanie na teren Muzeum Morskiego. Postój na jego parkingu jest zupełnie darmowy. 

Jak mogę opisać Split? Nie, nie jako obrzydliwy ani śmierdzący ;) Wiadomo, jaki przymiotnik pasuje tu bardziej - piękny. Cieszę się, że zwiedzaliśmy miasto w maju, bo jak wiadomo, w trakcie sezonu ludzi tu od groma. Ale jeśli tylko macie okazję włączyć Split do swojego planu podróży, nawet w pełni sezonu, zróbcie to. Dla Pałacu Dioklecjana warto się troszkę pomęczyć :) 

11 komentarzy:

  1. żebyś wiedziała.. wymarzony Split :) pięknie i jeszcze tak spokojnie. Miejsce idealne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że swoje marzenia spełniasz w mega szybkim tempie (zazdroszczę nowych biletów!), więc pewnie Split to tylko kwestia czasu :)

      Usuń
  2. Świetny pomysł mieliście z tą Chorwacją na majówkę - pogoda była piękna i tak jak sama napisałaś mało tłumów w Splicie. Bardzo mi się podoba relacja.
    PS. Napisz koniecznie jak Ci się podobała Samsara - mam nadzieję, że będziesz zadowolona :) Ja byłam w zeszłym tygodniu na spotkaniu autorskim z Tomkiem Michniewiczem - świetny człowiek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł z tą majówką w Chorwacji - nie dość że nie było dużych tłumów to jeszcze ładna pogoda (u mnie majówka była deszczowa)
    PS. Napisz koniecznie jak Ci się podobała Samsara - mam nadzieję, że będziesz zadowolona :) Ja tydzień temu byłam na spotkaniu autorskim z Tomkiem Michniewiczem - świetny człowiek :D potrafiący genialnie opowiadać o podróżach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wkręciłam się w program Michniewicza na TTV, mam nadzieję, że książka będzie równie fajna :) Zazdroszczę, że mogłaś posłuchać go na żywo :)

      Usuń
    2. Nie wiem w jakim mieście w Polsce mieszkasz ale Tomek robi teraz taki cykl spotkań autorskich w różnych miastach -spis miast dostępny jest na jego stronie (chyba Tomek.michniewicz.pl) więc może będzie gdzieś w Twojej okolicy i będziesz miała możliwość pójść :-)

      Usuń
    3. Ps. http://www.tomekmichniewicz.pl/spotkania/spotkania-autorskie-swoja-droga/

      A ten program na TTV tez oglądam :-)

      Usuń
  4. Pjaca noca rzeczywiscie jest piekna! Ja sie tak zastanawiala przy La Pedrera w Barcelonie, jak to jest mieszkac w takiej atrakcji turystycznej i zyc sobie tak normalnie? Dziekuje za odwiedziny, inaczej bym tu nie trafila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dziękuję za odwiedziny :) Mam nadzieję, że wrócisz :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Pięknie to wszystko opisujesz.
    Do tego te zdjęcia ... Aż chce się jechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę, że Ci się spodobało :)

      Usuń