sobota, 23 sierpnia 2014

Kto powinien pisać blog podróżniczy - przemyśleń kilka

Natknęłam się ostatnio na artykuł na portalu Gazeta.pl, taki oto ten. Myślę: "o, temat o blogach podróżniczych, poczytam sobie!" Zaczyna się nieźle, zagłębiam się dalej, aż tu nagle takie oto stwierdzenie: 

"Podróżować jest łatwo, pisać o tym w zajmujący sposób potrafią już tylko nieliczni. Tymczasem wydaje się, że tendencja jest odwrotna - niemało blogerów podróżniczych uważa, że wyjazd na wakacje na Rodos bez biura to wyczyn, który w ich ujęciu interesuje pół Polski. A tak nie jest." 

Potem, jest o tym, że są blogi zajmujące, ciekawe, takie które chce się czytać, odkrywać itd, itp. I powiem szczerze uderzyło mnie to: czemu autorka artykułu wyznacza, kto może się dzielić swoimi przeżyciami a kto nie? Rozumiem, że podroż na Rodos czy chociażby moje do Włoch/Hiszpanii/itd. to nie podróże godne Tomka Michniewicza. Ale mogą to być podróże ważne, zmieniające poglądy czy po prostu fajne wydarzenia, którymi ktoś chce się podzielić. Nie każdy może pozwolić sobie na wycieczkę dokoła świata, egzotycznych krajów czy do Puszczy Amazońskiej. I nie mówię tu o kwestiach finansowych, bo te wiadomo zawsze da się jakoś rozwiązać. Myślę o lękach, obawach, niemożności opuszczenia domu na dłużej przez rzeczy od których nie można uciec. I jeśli ktoś decyduje się nawet na podróż bliską, ale taką którą przekracza własne granice to nie widzę powodu dla którego nie mógłby tego opisać. Czymś trzeba się w życiu chwalić, gdzieś trzeba to robić - czemu nie na blogu? Nie każdy przecież musi być mega profesjonalny, nie każdy musi przynosić zysk, prawda? 

Oczywiście, ciężko nie zgodzić się z tym, że nie wszyscy blogerzy piszą poprawnie, może nie każdy zamieszcza świetne zdjęcia, ale jak nauczyć się robić coś dobrze bez praktyki? No jak? I w tym temacie przypomniał mi się inny tekst, a z niego cytat, mojego wykładowcy, Bartłomieja Dobroczyńskiego: 

"Jeśli ktoś, obojętnie, czy ma wenę, pomysł, czy nie, będzie codziennie dwie godziny pisał czy pracował nad tekstem naukowym, a ktoś inny będzie czekał na natchnienie, to ten drugi przypuszczalnie, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, niczego nie osiągnie, a ten pierwszy przynajmniej dobije się warsztatu. Nauczy się różnych rzeczy i będzie na lepszej drodze, żeby coś napisać, niż ten, kto tylko snuje marzenia."

Dlatego uważam, że ćwiczyć warto, warto próbować, warto się uczyć, nawet jeśli nie od razy wychodzi. I nie wiem czemu ktoś miałby nam tego odmawiać :) 

(Powyższy cytat pochodzi z tego wywiadu, który tak na marginesie gorąco Wam polecam.)

No to jak? Pisać czy nie pisać taki lekko pierdołowaty, mało poczytny blog o niewyszukanych podróżach? Jestem bardzo ciekawa jaka jest Wasza opinia na ten temat! :)


12 komentarzy:

  1. Co do tego artykułu mam mieszane uczucia, ale raczej negatywne. Nie odpowiada mi po prostu ton wypowiedzi. Nie każdy musi pisać o wojażach do Australii, Indonezji czy gdzie tam jeszcze no przepraszam bardzo. Zgadzam się z tym, że nie wszystkie blogi są pisane poprawnie - ja się b. staram, ale pewnie da się znaleźć błędy. Ale czy to całkowicie dyskwalifikuje. Dodam też, że moim zdaniem takie blogi - pisane niezbyt poprawnie, sztuczne po prostu słabe same "umierają".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli blog znajdzie swoich odbiorców - nawet kilkunastu to jakoś przetrwa :) A przecież nie każdy poszukuje info o samych dużych podróżach, opisy małych też się komuś przydają :)

      Usuń
  2. Pisać! :) Każdy blog jest inny i każdy ma swoich czytelników. Jedni lubią teksty ambitne, inni "pierdołowate". A nawet jeśli nikt tego nie czyta, to robimy to dla siebie, utrwalamy przeżyte chwile, wspominamy, wyciągamy wnioski itp. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem za pisaniem :) I rzeczywiście - jeśli ktoś czyta to miło, ale bardzo ważny jest dla mnie fakt, że kiedyś będę mogła wrócić do wszystkich postów i po prostu przypomnieć sobie jak było fajnie :)

      Usuń
  3. Natknelam sie kiedys na ten artykul. Odnioslam wrazenie takie, ze jesli nie jest o tobie glosno, to jestes nikim...A ja wole, tak jak w podrozowaniu, tak nawet tym za miedze, tak i na blogach, odkrywac cos dla siebie, cos co przykuje moja uwage, emocje, odczucia, migawki, inspiracje. Nie lubie tak zwanych polecanych: Te blogi sa modne -nalezy je czytac, ten kierunek jest modny - jedzmy tam wszyscy, nie zapomnijmy, oczywiscie o najmodniejszej restauracji sezonu. Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odwiedziny. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic do popularnych blogów, czasami sama z nich coś wyciągnę, ale właśnie uderzyło mnie to co napisałaś - nie jesteś popularny to jesteś nikim. Mimo wszystko mam nadzieję, że mniejsze, mniej popularne blogi też się mimo wszystko komuś przydają :) pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ja tez nie, nawet niektore z wymienionych w artykule naleza do moich ulubionych, ale nie lubie jak ktos, komu sie wydaje ze jest wszechwiedzacy lub przynajnajmniej lepszy w swoim mniemaniu prawi, co jest ladne a co be:)

      Usuń
  4. Pewnie, że pisać. Ja blog prowadzę głównie dla siebie. Lubię potem wracać do tego co napisałam i patrzeć, jak bardzo, a może w ogóle zmieniło się moje podejście do niektórych rzeczy. Jeżeli ktoś to czyta i komuś się podoba, to fajnie. Wiadomo, że cieszy ale to nie najważniejsze. Gdybym na blogu miała zamieszczać tylko "dobre zdjęcia" to mój blog wyglądałby zupełnie inaczej, a gdybym do tego miała się jeszcze przejmować pisownią ... Ludzie, blogi są dla nas i prowadźmy je tak, jak się nam podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam to poczucie, że to co napisałam na blogu już mi nie ucieknie i że kiedyś będę mogła do tego wrócić :) Zgadzam się z tym, że blogi są przede wszystkim dla nas a jak innym się podoba i mogą być dla kogoś pomocne to jeszcze lepiej! :)

      Usuń
  5. Ostatnio doszłam własnie do wniosku, że tak naprawdę bloga piszę głównie dla samej siebie. Za jakiś czas będę mogła wrócić do tego co naskrobałam, do konkretnych wspomnień, czy fotografii i to jest dla mnie bardzo cenne. Nie można przecież zabronić pisać ludziom, którzy po prostu chcą to robić. Bo robią to z różnych powodów, niekoniecznie oczekując sławy i niskich pokłonów. A bycie mniej znanym wcale nie oznacza, że jest się nikim! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bardzo lubię wracać do niektórych tekstów - boję się, że gdyby nie blog, część wspomnień odeszłaby w niepamięć :)

      Usuń